Moto 1 Północą Mazur i Rajdem Polski

trasa mieszana asfalt/szuter

Naszą dzisiejszą podróż zaczynamy w okolicach Giżycka, w spokojnym nawet w sezonie Kruklinie. Lubię to miejsce, bo pozwala odetchnąć od tłumów i hałasów, jednocześnie dając poczucie łatwej dostępności gofrów, lodów świderków oraz innych urlopowiczów (gdyby ktoś takiego zestawu wakacyjnego akurat potrzebował). Bocznymi drogami, przez Pieczonki, malownicze Kruklanki, omijając ruchliwą w sezonie drogę nr 63, dojeżdżamy do Pozezdrza. Stąd kierujemy się na Sztynort. Uwielbiam tę drogę! Przez Harsz (pyszna kawa w Starej Szkole i kameralna plaża w Porcie Zdworkowo), Kirsajty, wjeżdżamy na Most Sztynorcki. I tu się można zachwycić! Po lewej woda, po prawej woda i panorama na mazurskie jeziora. Pod mostem przepływają żaglówki, machnięciem ręki można wymienić pozdrowienia z żeglarzami. Jest bosko! Nie znam motocyklisty, którego w tym miejscu nie korci, aby stanąć na awaryjnych na szybką sesję. Znam takich, którzy w tym miejscu żałowali, że nie są żeglarzami. Bo chętnie popłynęliby do pobliskiego Sztynortu, kultowej tawerny "Zęza" i "Córki Rybaka", z najlepszą smażoną rybą w okolicy. Miłośników historii na pewno zainteresuje ukryty między drzewami Pałac Lehndorfów z XVII w. W jakim stanie go zastaniecie, powie Wam tylko Google, będący na bieżąco z aktualnym stanem remontów tego zabytkowego obiektu. Sprawdźcie to koniecznie.

Zbaczając na chwilę od głównj osi trasy wjeżdżamy na niezliczone fragmenty drogi przebiegające odcinkami specjalnymi i dojazdowymi Rajdu Polski. Nie Was tylko za bardzo nie poniesie i uważajcie na zdrawdliwy mazurski szuter!

Jedziemy dalej. Na pierwszy ogień, uderzamy na Mamerki! To kompleks świetnie zachowanych bunkrów wybudowanych na Kwaterę Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH) "Mauerwald". W sezonie funkcjonuje tu duży parking z człowiekiem, który chętnie spojrzy na zostawione motocykle. "Mamerki" to ponad 30 bunkrów, podziemny tunel, replika "Bursztynowej Komnaty" i 30 metrowa wieża widokowa. Leniwych zachęcam do przełamania swojego lenistwa i pokonania tej wysokości. Widok wart jest każdej kropli waszego potu.  Odpoczynek po wspinaczce i zwiedzaniu, polecam w pobliskim Porcie Kietlice. To wymarzone miejsce na przerwę kawową w pięknych okolicznościach przyrody i relaks na pomoście. Z Mamerek można wybrać wiele wariantów podróży - bliskość dwóch rond daje możliwość improwizacji. Dalej jedziemy na północ - tuż pod rosyjską granicę, do miejscowości Piaski. I tu zaczyna się przygoda - nierówny asfalt, na koniec 2 km drogi polnej. Miejscami grząskiej, ale przejezdnej. Wszystko zależy od pogody, motocykla i umiejętności motocyklisty.

Dojeżdżamy nad słynny Kanał Mazurski - szlak wodny o zagadkowym przeznaczeniu, zaprojektowany przez Niemców. Kanał miał połączyć Wielkie Jeziora Mazurskie z Bałtykiem, ma ponad 50 km długości, a jego budowa rozpoczęła się w 1914 roku. Na kanale wybudowano 10 śluz. 5 znajduje się po stronie rosyjskiej, 5 po polskiej.  Śluza Piaski, w miejscowości Guja, przed którą parkujemy motocykle, to jedyna ze wszystkich śluz, która została ukończona i do dziś działa.

Z Guji, jedziemy w kierunku Drogoszy, mijając w Leśniewie kolejną ze śluz Kanału Mazurskiego. W Drogoszach, widoczny za zamkniętą bramą, znajduje się pałac otoczony parkiem. Wybudowany został w latach 1710-1714, jako siedziba pruskiego rodu szlacheckiego von Dönhoff i był jednym z trzech największych pałaców Prus Wschodnich. Legenda głosi, że pałac posiada 12 kominów - tyle, ile miesięcy w roku, 52 komnaty - tyle ile tygodni, 365 okien - tyle, ile dni w roku, 7 balkonów - ile dni w tygodniu i 4 kolumny, odpowiadające czterem porom roku. Pałac należy do prywatnego właściciela i jest kolejnym z mazurskich pałaców, którego możliwość zwiedzania jest teoretycznie niemożliwa. Ale przecież w pałacach, z reguły ukryte są tajemne przejścia. Warto się rozejrzeć.

Na koniec dnia zatrzymujemy się w Reszlu. W 1241 Krzyżacy założyli tu drewnianą strażnicę. 100 lat później Reszel uzyskał prawa miejskie i z tego okresu pochodzi średniowieczny układ ulic z kolorowymi kamieniczkami i wiele, doskonale zachowanych zabytków. Zadbane i malownicze miasteczko. Reszel to dobre miejsce i na kawę i na obiad. W wąskich uliczkach można znaleźć kawiarnie, lodziarnie i restauracje. Wjeżdżamy motocyklami na dziedziniec zamku biskupów warmińskich - to miły przywilej dla naszej grupy. Na hasło "Polskie Zachwyty Motocyklowe" otwierają się nawet wrota zamków. Dźwięk silników nabiera mocy, odbijając się od średniowiecznych murów. Czuć niezwykłość tego miejsca. A może to siła spalonej na stosie w 1811 roku lokalnej "czarownicy", która przez 4 lata, więziona była na zamku. Urokliwe miasteczko ma dosyć ponurą historię. Zwiedzamy wystawę tortur. "Fotel Czarownicy", "Żelazna Dziewica", "Kołyska Judasza", to "atrakcje" dla ludzi o bardzo mocnych nerwach bądź małej wyobraźni. Na szczęście widok z zamkowej wieży wprowadza element łagodności i pozwala dojść do siebie i nerwom i wyobraźni.

organizatorzy atrakcji: http://www.warmia.pttk.pl/

Szerokości, Ania

Więcej o motocyklowych przygodach Ani dowiecie się z jej profilu na Facebooku Kobieta na motocyklu

 

Lokalizacja

Województwo: warmińsko-mazurskie,
Powiaty:

Pliki:

19-1639331692.kml

Dodatkowe informacje

Trasa: ok 3h; średnio trudna

Kategoria:

Długość: : 129.00

Kolor: brak

Znak: : Znak szlaku

Powiązane kategorie: